Ryszardzie, Przyjacielu, dobry Kapłanie, nie ma Cię już od roku pośród nas, a jednak jesteś obecny.
Pozostawiłeś nam świadectwo – czytelne ślady swojej kapłańskiej posługi.
Byłeś świętym z sąsiedztwa: bliskim, cichym, wiernym.
Nie przez nadzwyczajne czyny, lecz przez codzienną wierność Bogu i ludziom uczyłeś nas, że świętość rodzi się z obecności, z modlitwy i z serca oddanego bez reszty.
O śladach, które nam pozostawiłeś, mówił Twój przyjaciel, ksiądz Andrzej, w mowie pogrzebowej podczas Mszy Świętej pożegnalnej 4 stycznia 2024 roku. Mówił o wyraźnych śladach, które pozostają tu, na ziemi, po człowieku, którego dusza jest już w niebie.
Wielu z nas obawiało się wówczas, że kiedy Ciebie zabraknie, Twoja wielka, wieloletnia praca może nie przetrwać. Stało się jednak inaczej. Dziś wszyscy odczuwamy Twoją obecność pośród nas – nie jako wspomnienie zamknięte w przeszłości, lecz jako żywe dziedzictwo, które trwa i owocuje.
Mogę dać świadectwo, że wiernych w Twojej owczarni przybywa. Widzimy to podczas Mszy Świętych oraz przy okazji różnych świąt. Trwają wspólnoty, trwają dzieła, trwamy my – uformowani przez Twoją cichą, wierną posługę.
Trzeba jednak powiedzieć jasno: ślady Twojej kapłańskiej posługi to nie tylko dzieła i aktywności, które dziś owocują życiem parafii i zaangażowaniem wspólnot. To także – a może przede wszystkim –ślady zapisane w ludzkich duszach. W sumieniach uformowanych przez Twoje słowo, w sercach umocnionych spowiedzią, w wierze pogłębionej modlitwą i cierpliwą obecnością. Te ślady są mniej widoczne, ale trwalsze. To one sprawiają, że nawet wtedy, gdy Ciebie już nie ma pośród nas, Twoja posługa nadal prowadzi ludzi ku Bogu.
Są z nami Twoi współpracownicy: ksiądz Karol i ksiądz Marcin, kaznodzieja – ksiądz Mieczysław, oraz ksiądz Adam w Domu Rekolekcyjnym, który rozwija się po Twojej myśli, przywracając temu miejscu dawną świetność.
Pani Ania, jak zawsze, zachwyca grą na organach i pięknym śpiewem liturgicznym. Nad wszystkim czuwa pani Małgosia, a przy Ołtarzu posługuje pani Hania.
Kościół na wszystkie święta jest przygotowany tak jak za Twoich czasów – z troską, starannością i sercem. Wiernie trwają panowie z „Semper Fidelis”, pan Remigiusz i inni, zawsze gotowi służyć naszej wspólnocie.
Nad wszystkim z dala i dyskretnie czuwa także pani profesor Katarzyna, która napisała i opublikowała tekst o świętości Twojego kapłańskiego życia, ukazując je jako wzór na dzisiejsze, trudne czasy dla Kościoła. Jej opracowanie nie tylko porządkuje pamięć, lecz pomaga odczytać sens Twojej posługi w świetle nauczania Kościoła i doświadczenia wspólnoty. Dzięki temu Twoje świadectwo zostało nie tylko zachowane, ale także przekazane dalej – jako znak nadziei i wierności.
Dowodem łaski, z jaką została wysłuchana Twoja modlitwa o godnego następcę, jest obecność księdza Krzysztofa, obecnego proboszcza, który odczytał ślady Twojej kapłańskiej posługi, wiernie nimi podąża i z tej samej pasterskiej troski wskazuje nam drogi prowadzące do Boga. W tej ciągłości widać wyraźnie, że to, co było zasiane w modlitwie i wierności, nie ginie.
Na naszym parafialnym cmentarzu nieustannie płoną światełka, jakby święto zmarłych trwało tam każdego dnia. Wierzymy, że i Ty czuwasz za tą bramą – nad duszami tych, których tam pochowałeś. Ale nie tylko tam czuwasz. Czuwasz nad całym Jackowym Kościołem w Straszynie.
I wreszcie – tak jak Ty czuwałeś nad nami, tak i my pozostajemy w modlitwie o radość nieba dla Twojej duszy oraz zostawiamy na Twoim grobie zawsze zapalone światełka pamięci.
: