Z Francji kult św. Jacka przekroczył ocean i dotarł do Nowego Świata, znajdując nowe miejsce zakorzenienia w Kanadzie. Tam, nad rzeką Yamaska w prowincji Quebec, narodziła się jedna z najbardziej trwałych form jego obecności poza Europą.

W 1849 roku francuscy osadnicy założyli osadę, która już osiem lat później — w sześćsetną rocznicę śmierci świętego — otrzymała prawa miejskie. Nadano jej nazwę Saint-Hyacinthe, która przetrwała do dziś i stała się nie tylko nazwą miasta, ale również znakiem duchowej tożsamości regionu.

Z czasem Saint-Hyacinthe stało się stolicą diecezji, której patronem pozostaje św. Jacek Odrowąż. To wyjątkowy przykład przeniesienia europejskiego kultu do Ameryki Północnej w sposób trwały i instytucjonalny. Nie jest to jedynie nazwa — to żywa tradycja, która nadal kształtuje lokalną wspólnotę wiernych.

Kult św. Jacka w Kanadzie nie ograniczył się jednak do jednego miejsca. W 1957 roku w Ottawie powstała parafia pod jego wezwaniem. Powierzono ją opiece oblatów Maryi Niepokalanej i nadano jej charakter personalny — służyła przede wszystkim polskim emigrantom, którzy przybywali do Kanady.

W ten sposób św. Jacek stał się nie tylko patronem miejsca, ale także duchowym towarzyszem drogi dla ludzi wykorzenionych, poszukujących nowego domu. Jego obecność łączyła dwa światy: europejskie dziedzictwo i kanadyjską rzeczywistość.

Historia kultu św. Jacka w Kanadzie pokazuje, że jego misja nie zakończyła się w średniowiecznej Europie. Przeciwnie — trwa nadal, odnajdując nowe przestrzenie i nowe wspólnoty. Nad rzeką Yamaska, w cieniu kościołów i w życiu wiernych, święty z Krakowa wciąż przemawia — jako patron, przewodnik i świadek wiary.